niedziela, 19 sierpnia 2018

Polecajki #15: Muzyka dla dzieci

sierpnia 19, 2018 0

Witajcie,
w dzisiejszym wpisie chciałbym poruszyć temat nieco lżejszy, choć jednocześnie bardzo istotny. Jako, że "miłościwie nam panujący" uczynili niedzielę jeszcze bardziej rodzinną niż dawniej (co swoją drogą coraz mniej mi się podoba), postanowiłem stworzyć małą podpowiedź, jak wypełnić ten (ale i inne dni tygodnia) muzyką, którą pokochają Wasze dzieci. Sam nie mam żadnej pociechy, jednak już niedługo na świecie pojawi się moja siostrzenica, więc warto przyjrzeć się wspomnianemu tematowi dokładniej, aby być odpowiednio przygotowanym.

Mam nadzieję, że ten wpis okaże się pomocny także dla wielu mam, które bardzo aktywnie działają w blogosferze.

Muzyka dla dzieci
W dobie internetu nie trudno o znalezienie jakichkolwiek interesujących treści przeznaczonych dla najmłodszych choćby w serwisie YouTube. Warto jednak postawić pytanie, po co zadowalać się czymkolwiek, kiedy w sieci znajdziemy świetne kanały z piosenkami i animacjami, które pochłoną uwagę Waszych latorośli?

1. Centrum Uśmiechu - Gruszka
Pamiętam jak kilka lat temu jadąc tramwajem, ja i moja dziewczyna dostrzegliśmy rodzica puszczającego tę piosenkę swojej pociesze. Możecie mi wierzyć lub nie, ale bardzo mały człowiek wpatrywał się w ekran elektronicznego sprzętu niczym w wahadełko hipnotyzera. W sumie nie dziwię się temu, bo piosenka o gruszce dysponuje barwną animacją. Dodatkowo utwór zwraca uwagę na zagadnienie odmienności, za co otrzymuje kolejne punkty.



2. Kanał Śpiewające Brzdące
Moim osobistym faworytem w kwestii kompozycji dla dzieci jest kanał Śpiewające Brzdące. Odnajdziemy tam sporo piosenek o zwierzakach, ale nie tylko. Moją uwagę przykuła w szczególności warstwa muzyczna prezentowanych filmików, która jak na propozycje dla najmłodszych stoi na bardzo wysokim poziomie (posłuchajcie np. trąbki w poniższym wideo - genialna).


3.Klasyki
Istnieją, również w świecie dźwięków dla dzieci, piosenki które się nie starzeją. Dumnie nazwałem je klasykami. Stary niedźwiedź mocno śpi, Kółko graniaste czy Kolorowe kredki - tych utworów nie sposób zapomnieć.




4. Angielski
Niestety (a może na szczęście), obecny kształt świata niejako zmusza nas do posługiwania się językami obcymi. Warto zatem już od najmłodszych lat oswajać dziecko z brzmieniem np. angielszczyzny. Pamiętajmy, że umysły młodych ludzi wchłoną nowe informacje jak gąbka.


5. Na deser piosenka o Cukierkach
Lekko swingująca propozycja. Być może nieco niebezpieczna w czasach, gdy problemy z nadwagą stają się zmorą zachodnich społeczeństw. Pamiętajmy jednak, że przez pierwsze lata życia człowieka to rodzice decydują, co serwują swoim pociechom. Poza tym, druga część utworu przytomnie kieruje naszą uwagę w stronę owoców i warzyw.



Przedstawione powyżej piosenki to oczywiście wierzchołek góry lodowej. Wszystkich rodziców zachęcam do rozpoczęcia własnych poszukiwań idealnej piosenki dla Waszych skarbów. Mam jednak nadzieję, że choć w części mój wpis okazał się pomocny.


Ostatni post na blogu: Topowe piątki #11: Totentanz

Poprzedni wpis z cyklu Polecajki: #14: Playlista Wakacje


Dziękując za uwagę, zapraszam do odwiedzenia mnie na Facebooku. Wystarczy kliknąć w poniższą grafikę. Będę zaszczycony, jeśli staniecie się fanami Galaktyki Muzyki. Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia! :)

czwartek, 16 sierpnia 2018

Topowe piątki #11: Totentanz

sierpnia 16, 2018 0
Witajcie,
Dziś w Topowych piątkach powiem rodzimej muzyki gitarowej.Naszą uwagę skupimy na bardzo ciekawym podmiocie muzycznym o nazwie Totentanz.

Wspomniana grupa, moim skromnym zdaniem, to jeden z najbardziej niedocenionych polskich zespołów rockowych. Choć w ich trwającej ponad 10 lat karierze przydarzyła się nominacja do Fryderyków za album "Zimny dom", tarnowski kolektyw nie zdobył popularności na miarę COMY czy Luxtorpedy. A szkoda, bo w dyskografii grupy odnajdziemy przynajmniej kilka prawdziwych perełek. Wiem o tym dokładnie, bo w swojej kolekcji płyt mam trzy tytuły od Totentanz.

Zapraszam do zapoznania się z pięcioma najciekawszymi kompozycjami zespołu. :)

5. Poza wszystkim
Kawałek będący kwintesencją stylu grupy z Tarnowa. Mocne gitary, charyzmatyczny wokal Rafała Huszno i tekst o czymś. Pamiętam, że Poza Wszystkim był pierwszym utworem Totentanz, jaki dane mi było usłyszeć.


4.Lawendowe pola
Oprócz dynamicznych, pełnych rockowej energii kompozycji, bohaterowie dzisiejszej odsłony Topowych piątków mają na swoim koncie kilka fenomenalnych ballad, którymi chyba kupili mnie jeszcze bardziej niż serią ognistych dźwięków. Akustyczne Lawendowe pola to bez dwóch zdań moja ulubiona propozycja kolektywu zawarta na płycie Inni.



3. Walcz 
Otwierająca ostatni na ten moment album grupy kompozycja Walcz, to prawdopodobnie jeden z najlepszych muzycznych kopniaków motywacyjnych, z jakim mieliście kiedykolwiek do czynienia. Bardzo solidna dawka dobrego rockowego grania. Na wydawnictwie Człowiek odnajdziecie kilka niezwykle solidnych pomysłów, których niestety nie jest nam dane posłuchać w internetowym świecie. Jeśli spodobało Wam się Walcz, warto zatem zainwestować w kupno albumu.



2. Zawołać
Kolejny nieco delikatniejszy popis Rafała Huszno i spółki. Bardzo przyjemny numer z chwytliwym refrenem. Jako ciekawostkę, mogę przypomnieć, że piosenka została wykorzystana jako utwór "na wejście" przed jednym z pojedynków zawodnika KSW Artura "Kornika" Sowińskiego. Poniżej akustyczna wersja Zawołać, ukazująca, jak dobrze Totentanz brzmi na żywo.




1. Na koniec świata
Na szczycie dzisiejszego zestawienia zameldował się kawałek Na koniec świata. Lubię jego tekst, brzmienie poszczególnych instrumentów i to, że jest po polsku. W dzisiejszych czasach ciężko o dobre, rodzime, rockowe granie, a wspomniana kompozycja zasługuje na tak zaszczytny tytuł. W sieci nie odnalazłem wersji studyjnej wspomnianego utworu. W serwisie Spotify dostępny jest jednak jego wariant z koncertu, który Totentanz zagrał z orkiestrą symfoniczną w 2009 roku. Bardzo interesujące połączenie, dostępne w wariancie na DVD i CD.



Poprzedni wpis na blogu: Recenzja: Maty Noyes "Love Songs From A Lolita"

Dziękując za uwagę, zapraszam do odwiedzenia mnie na Facebooku. Wystarczy kliknąć w poniższą grafikę. Będę zaszczycony, jeśli staniecie się fanami Galaktyki Muzyki. :)

wtorek, 14 sierpnia 2018

Recenzja: Maty Noyes "Love Songs From A Lolita" (EP)

sierpnia 14, 2018 0

Dwa lata po wydaniu debiutanckiej Ep-ki Noyes Complaint, arcyzdolna Maty Noyes powraca z kolejnym krótkim wydawnictwem. Love Songs From A Lolita to sześć utworów utrzymanych w okołopopowych klimatach, które stały się już znakiem rozpoznawalnych młodej wokalistki.

Jeśli dokładnie śledzicie mojego bloga, mogliście zapoznać się już wcześniej z dwiema kompozycjami, które są częścią premierowego wydawnictwa Amerykanki. Mowa o piosenkach Spiraling Down i Porn Star. Ba, pierwszą ze wspomnianych propozycji uznałem nawet najlepszą piosenką czerwca. (zobacz: Złota Siódemka Czerwca).

Spiraling Down 5/5
I to właśnie wspomniany wyżej kawałek jest pierwszy w kolejności na Love Songs From A Lolita. Po dwóch miesiącach od jego premiery nadal uważam go za niezwykle ciekawe zagranie ze strony panny Noyes. Tekst krytykujący wszechobecną komercyjność życia prywatnego w połączeniu z niejednostajnym sposobem śpiewania i przyjemnym podkładem powodują, że Spiraling Down ma szansę znaleźć się wysoko w moim zestawieniu 100 najlepszych piosenek roku.




Porn Star 4,5/5
Widać, że pewna popularność, którą cieszy się już Maty Noyes dała się jej nieco we znaki. O tym właśnie traktuje druga kompozycja z nowej Ep-ki. Nieco surowa, oparta w zasadzie na gitarze, bassie i oczywiście czarującym głosie blondwłosej wokalistki. Mimo pozornie skromnych środków wyrazu, piosenka trzyma wartościowy poziom.




Lava Lamps (feat. Beekwilder) 2/5
Po dwóch celnych strzałach niestety przyszedł czas na pudło. Lava Lamps to utwór utrzymany w hip-hopowym klimacie. Takie podejście do tematu kojarzy mi się z wokalistką o pseudonimie DEV, swego czasu popularnej m. in. dzięki piosence Like a G6. Być może nieco rapowany charakter utworu to pewnego rodzaju eksperyment niestety na miarę filmowych złotych malin.




New Friends 3/5
New Friends od miana przeciętnej piosenki ratuje jedynie refren, który po pierwszym usłyszeniu z chęcią powtórzycie. Propozycja o potrzebie stworzenia nowej relacji, jeśli chodzi o muzykę ponownie wraca na tory nieinwazyjnego popu. Nie mamy zatem do czynienia z plastikową sieczką, jednak całokształt utworu pozostawia nieco do życzenia.




Boys Like You 3,5/5
W Boys Like You Maty śpiewa o tym, o czym w zasadzie powinna śpiewać 20-letnia młoda kobieta - o relacjach damsko-męskich. Rozczarowanie widoczne w tekście dobrze współgra z nieco wycofaną, delikatną muzyką. Wciąż jednak mam wrażenie, że nie słyszymy całego potencjału amerykańskiej piosenkarki. Może warto było w pewien sposób urozmaicić sposób śpiewania, co dzieje się w Boys Like You dopiero tuż przed samym końcem kompozycji.




Perspective (feat. Hazers) 4,5/5
Był mocny początek Ep-ki, jest równie mocny koniec. Perspective (jak dla mnie) to potencjalny singiel. Zapamiętywalna melodia i refren mogłyby wywindować ostatnią propozycję z Love Songs From A Lolita na wysokie miejsca list przebojów. Dobry popowy epilog, który pokazuje cały potencjał Amerykanki.



Podsumowanie: Po raz kolejny Maty Noyes oddała w nasze ręce Ep-kę, której poziom waha się od wyżyn aż po niziny dźwiękowych otchłani. Jeśli nie macie wiele czasu, polecam pominąć środek wydawnictwa, skupiając się w zasadzie na trzech, najwyżej ocenionych przeze mnie utworach. Ich brzmienie pozwala mi nadal wierzyć, że za kilka lat urodzona w mieście Corinth wokalistka stanie się jedną z ikon współczesnego popu. Głos jest, pomysły są, potrzeba jeszcze życzliwych, pomocnych i równie zdolnych ludzi, którzy zajmą się produkcją podkładów, a kiedy i oni się znajdą, Maty będzie błyszczeć pełnią blasku.

Ocena końcowa: 3,75/5


Poprzedni wpis na blogu: Muzyczny alfabet: literka "J"


Na koniec dziękuję za poświęcony czas na przeczytanie powyższego wpisu. Jednocześnie gorąco zachęcam Was do przeklikania w profil Galaktyki Muzyki na Facebooku. Znajdziecie tam jeszcze więcej okołomuzycznych inspiracji.










czwartek, 9 sierpnia 2018

Muzyczny Alfabet: Literka "J" - subiektywny zbiór artystów i przebojów

sierpnia 09, 2018 0
Cześć wszystkim,
dziś nie po raz pierwszy przyjrzymy się Muzycznemu Alfabetowi. Jego konsekwentne przemierzanie pomaga mi i Wam przypomnieć sobie artystów i piosenki, o których być może już nieco zapomnieliśmy.

Niesamowitą bohaterką dzisiejszego wpisu jest literka "J". Nie powiem, żeby stworzenie poniższego zestawienia należało do najłatwiejszych, ale ostatecznie udało się osiągnąć sukces i zebrać w całość dźwiękowe rozmaitości, do których odsłuchania Was serdecznie zapraszam!

Zespół: Julien-K
Julien-K to muzyczny podmiot łączący w swoich dokonaniach gitarowe riffy i elektronikę. Pozycja obowiązkowa do sprawdzenia dla fanów np. Depeche Mode. Zespół działa od 2003 roku, więc nie mamy do czynienia z sceniczną śnieżynką. Co ciekawe piosenki grupy odnajdziemy m. in. na soundtracku do kasowego filmu Transformers z 2007 roku.




Wokalistka: Norah Jones
Choć Norah Jones i jej pomysły na zagospodarowanie muzycznej przestrzeni nie zawsze do mnie trafiały, na pewno nie można odmówić tej wokalistce talentu i dźwiękowej wrażliwości. Najsłynniejszy przebój jazzującej Amerykanki to Don't Know Why. Nawet gdybym chciał, nie potrafię oprzeć się magii tej kompozycji.




Wokalista: Michael Jackson
Król popu to jedna z tych ikon muzyki, do których mam wielki szacunek. Gdy przypadkiem w radiu usłyszę któryś z największych przebojów zmarłego w 2009 roku muzyka, noga sama podrywa mi się do podrygiwania w rytm melodii. Billie Jean, Beat It, Black Or White - chyba nikt nie wyobraża sobie historii muzyki bez tych przebojów?




Muzyczny klasyk: Van Halen "Jump"
Wydany w 1983 roku hit grupy Van Halen dzięki wdrapaniu się na szczyt listy Billboard na stałe zapisał się w pamięci melomanów. Sukces w USA spowodował, że kompozycję zaczęto grać na całym świecie. Dla nieco młodszego pokolenia przebój jest swoistą kartką z kalendarza przypominającą początek nowego milenium i słynną Małyszomanię. Jedno jest jednak pewne, poniższa piosenka ma w sobie olbrzymi power.




Album: Power Of Trinity "11 (Jedenaście)"
Jeśli kojarzycie polski zespół o nazwie Power of Trinity, niemal na pewno ma to związek z ich singlem Chodź ze mną. Tymczasem znacznie wcześniej, bo w roku 2007 na sklepowe półki trafiło wydawnictwo grupy zatytułowane 11. Płyta będąca mieszanką rocka, reggae i muzyki dub wniosła w rodzimą przestrzeń kulturalną sporo świeżości. Utwory takie jak Supernova czy Algorytm Miłości uważam za jedne z najbardziej interesujących propozycji łódzkiej formacji.




Duet: Jay-Z & Alicia Keys - Empire State Of Mind
Jaz-Z miał szczęście pracować z wieloma światowej sławy artystami. Warto przypomnieć, że to właśnie mąż Beyonce pomógł zaistnieć w show-biznesie najwyższej ligi np. Rihannie. Pewnego razu mistrz dopasowywania rymów wpadł na pomysł nagrania przeboju o Nowym Jorku. Los chciał, że na jego drodze pojawiła się Alicia Keys. Empire State Of Mind to udana fuzja kreatywności ciemnoskórego duetu, do której miło wraca się po latach.




Przebój: Budka Suflera "Jolka, Jolka pamiętasz"
Po czym poznać prawdziwy przebój? Być może po tym, że na pamięć znają go całe pokolenia. Gdy w 2014 roku Budka Suflera postanowiła podziękować, wiedząc kiedy zejść ze sceny niepokonanym, słynna Jolka, Jolka miała już ponad 30 lat. Mimo tego w odśpiewaniu jej podczas Przystanku Woodstock pomagało niemal całe pole. Trzeba przy tym unaocznić fakt, że w dniu premiery przeboju dużej części woodstockowej publiczności nie było jeszcze w planach. To robi wrażenie!





Piosenka z filmu: Bobby Helms "Jingle Bell Rock" (Kevin sam w Nowym Jorku)
Przy obecnym upałach, na sam koniec przekornie postanowiłem zaserwować Wam piosenkę, która kojarzy się ze zdecydowanie mniej ciepłym okresem roku. Choć gorączka świąteczna jeszcze nam nie grozi, to i tak w ostatnich dniach każdy z nas musiał ocierać pot z czoła, niczym uciekający przed nieco fajtłapowatymi zbirami Kevin.




Jeśli dotarliście do tego miejsca mojego wpisu, serdecznie Wam gratuluję! :) Dziękując za poświęcony czas, gorąco zachęcam Was do przeklikania w profil Galaktyki Muzyki na Facebooku. Znajdziecie tam jeszcze więcej okołomuzycznych inspiracji.




Poprzedni wpis na blogu:  Najatrakcyjniejsze premiery ostatniego tygodnia

Poprzedni wpis z cyklu Muzyczny Alfabet: Literka "I"



niedziela, 5 sierpnia 2018

Najatrakcyjniejsze muzyczne premiery ostatniego tygodnia - posłuchaj, bo warto!

sierpnia 05, 2018 0
Witajcie w upalnym sierpniu,
pierwszy, najintensywniejszy tydzień urlopu za mną. Obfitował on w wiele przeżyć, które na długo zapadną w mojej pamięci.Kilka zdjęć z tej pięknej podróży odnajdziecie na moim Instagramie.

Niemal całkowity reset od świata internetu wyszedł mi na dobre, jednak najwyższy czas wrócić do krainy blogosfery. Artyści bowiem przez ostatni tydzień nie próżnowali i zaprezentowali nam sporo nowego. Jak to zwykle bywa, premiery mają zróżnicowany stopień dźwiękowej celności. Mówiąc prościej, niekiedy są udane, innym razem pozostawiają wiele do życzenia.

1. Zagraniczne propozycje

Cypress Hill - Band Of Gypsies
Istnieją takie grupy, których piosenki poznaje się już po krótkim fragmencie. Jedną z nich jest właśnie Cypress Hill. Amerykańsko-latynoski zespół to absolutny gigant rapu. Jego nowa propozycja pt. Band Of Gypsies zawiera w sobie sporo orientalnych akcentów, które w ostatnim czasie znów zyskują na znaczeniu. Kompozycja zapowiada nowy krążek hiphopowców. Jego premiera będzie miała miejsce pod koniec września.



A R I Z O N A - What She Wants
W ostatnim wpisie z cyklu Złota siódemka wyraziłem nadzieję, że dalsza twórczość grupy A R I Z O N A zadowoli mój muzyczny gust. What She Wants w pojedynku z poprzednim singlem Freaking Out nie ma może dużych szans, ale panowie z New Jersey trzymają niezły poziom. Oby tak dalej.




Example x Rude Kid - Back For More
Strona, w którą ze swoją twórczością skręca Example zasługuje na miano dziwnej. Tlenione włosy, hipnotyzujące (w znaczeniu neutralnym) bardzo mocne, elektroniczne beaty, gubienie tak ważnej dla niego melodii - chciałoby się rzec: Quo vadis, Example?



2. Z naszego podwórka, choć nie zawsze po polsku

Margaret Lollipop
Po sukcesie singla In My Cabana Margaret powraca do nas "na słodko". Jej Lollipop wydaje się jednak ginąć w morzu podobnych propozycji. Osobiście nie przepadam za tego rodzaju popem, ale niestety jest on teraz na topie. Do tego Małgosia nie zapunktowała naprędce złożoną okładką, więc uznaję jej premierę za rozczarowanie.

.

C-BooL x Skytech x Up & Down feat. Bright Sparks - High On The Summer
Dobra passa C-BooL'a trwa. Po kilku utrzymanych w jednostajnym klimacie piosenkach, które stały się radiowymi hitami, w końcu doczekaliśmy się nieco innego kawałka. Jak na DJ'a przystało, nadal jest tanecznie, lecz tym razem Grzegorz Cebula posłał swoje muzyczne myśli w stricte wakacyjne regiony. Wyczuwam kolejny hit, który podbije rozgłośnie. Droga do mojego serca nie jest jednak tak prosta, zatem C-BooL ze swoim nowym utworem znalazł się w jej połowie.



Marcelina - Tańcz
Trochę niezależnego grania też nam jest potrzebne, nawet bardzo. Taneczna kompozycja Marceliny (znanej mi wcześniej głównie ze współpracy z happysad) wywiera dobre wrażenie nawet w tak upalne dni, kiedy nie bardzo chce się ruszyć nawet palcem, a co dopiero pląsać na parkiecie. Przyjemny głos, nieinwazyjna elektronika, świeżość - dajcie temu nagraniu szansę.



Jeśli chcecie obdarzyć mnie swoim zaufaniem i sprawić mi radość, zawitajcie na Facebooka Galaktyki Muzyki i zostawcie tam swoją łapkę w górze. :)




Poprzedni wpis na blogu:  Złota siódemka lipca